Puszcza Augustowska kryje w sobie wiele tajemnic. Jest rozległym kompleksem leśnym dlatego potrzeba sporo czasu by ją poznać. Chyba najlepiej podróżować tutaj rowerem. W trakcie jednej z takich wypraw trafiłem na ciekawe miejsce.  

      Lubinowo to niewielka leśna osada położona głęboko puszczy. Dawniej o takich miejscach mówiło się że są położone daleko od Boga i ludzi. Tak tu jest wszędzie daleko z wyjątkiem białoruskiej granicy. Może dlatego okolica jest piękna bo jeszcze nie została „zadeptana” przez ludzi.

 

Jadąc rowerem z Gruszek w kierunku na Wołkusz wjeżdża się na śródleśna polanę. Najpierw widzimy zapewne dawną leśniczówkę.

 

Później wyłania się ogromna jak na tutejsze standardy wiekowa, murowana stodoła. (Oczywiście mam na myśli tę z kamienia i czerwoną karpiówka a nie z eternitem). Po drugiej stronie drogi równie stary niewielki dwór. 

 

      

      Nie jestem historykiem ale napotkana architektura odbiega od tej, którą przywykłem oglądać w okolicy. Po pierwsze nie jest drewniana ale to nie musi być reguła. Po drugie polskie dwory maja zdecydowanie inny wygląd. Czas budowy oceniam na XIX wiek.  W literaturze, a nawet internecie są skąpe informacje na ten temat. Jedyne co udało mi się ustalić, to, że po jednym z powstań okoliczne dobra zostały skonfiskowane przez cara. Zaborca nadał je „swoim” ludziom i tak powstał niewielki dwór z niezbędnymi zabudowaniami. 

      Choć historia tego miejsca nie jest obfitująca w spektakularne wydarzenia to na pewno warto tu zajrzeć. Osobiście jestem wielkim zwolennikiem wszelkich regionalizmów. W czasach postępującej globalizacji warto poznawać i upowszechniać wszystko co potrafi wyróżnić dane miejsce. Już teraz nabiera to wartości. Na koniec pozwolę sobie zacytować D. Mączyńskiego, który najlepiej oddaje ducha tego miejsca: „ być może jest on nawet ostatnim już świadkiem tutejszej historii. Jego zachowanie zależeć będzie od Twego świadomego kontynuowania dawnych charakterystycznych dla twojej okolicy elementów”.