Pole namiotowe na uroczysku Jastrzęby w Wigierskim Parku Narodowym jest jednym z niewielu miejsc gdzie nad Wigrami można rozbić namiot. Choć pod namiotem tu nie byłem to lubię spacerować, zwłaszcza kiedy jeszcze nie ma, albo już nie ma turystów. Ostatnio wybrałem się tam w piękny wiosenny słoneczny dzień.

      W tej okolicy jest świetna trasa spacerowa. Kto ma ochotę na trochę ruchu gorąc polecam. Samochód można zostawić przy szlabanie wjazdowym na pole biwakowe. (Oczywiście tak by nie utrudniać ruchu innym.) Przy drodze z Bryzgla do Czerwonego Krzyża, w lesie po lewej stronie stoi rogatka i tablica informacyjna „Jastrzęby”. Dowiedzieć się z niej można, że jest to miejsce nie tylko pod namiot ale i dla kamperów. Na miejscu jest parking, WC i prysznic. (To taka informacja na wszelki wypadek jakby ktoś chciał się tu latem na dłużej wybrać.) Zostawiamy samochód i ruszamy leśną drogą. Po kilkuset metrach dochodzimy na pole biwakowe. Dawniej, tutaj nad brzegiem Wigier była wieś. Ponoć po zniszczeniach wojennych tylko na Jastrzębach przetrwała jedyna chata w okolicy, w której schronienie znaleźli potrzebujący. Dzisiaj to miejsce znane jest głównie wczasowiczom. O wiejskim charakterze uroczyska świadczą okazałe lipy i sporo bzu który był sadzony przy domostwach. Zachowała się też jedna piwnica-ziemianka.

 

Obecnie pełni nie mniej ważną rolę. Jest to dobre schronienie dla nietoperzy. Dlatego proszę nie forsować drzwi zamkniętych na kłódkę. Za nimi smacznie sobie śpią rękoskrzydłe. Latem odwdzięcza się i będą polowały na komary.

       Na miejscu są stylowe wiaty więc można sobie usiąść i np. zjeść drugie śniadanie.

 

Można przejść się po jednym z dwóch pomostów.

 

 

Mi najbardziej podoba się widok na jezioro i drugi brzeg. 

 

Mógłbym tak bez końca gapić się, i gapić. Falująca woda i niezurbanizowany widok mają coś w sobie. A jeszcze siedząc w promieniach wiosennego słońca i popijając herbatę z termosu można spędzić tu mnóstwo czasu. Zauważyłem już nie pierwszy raz jak mało człowiekowi potrzeba do szczęścia, a przynajmniej mi. Trochę świeżego powietrza, widok na las, kubek gorącej herbaty i już jest dobrze. Na ale dosyć tego siedzenia! Plecak na plecy i ruszam dalej. Nad brzegiem jeziora przez niewielkie bagno prowadzi kładka do miejscowości Zakąty.

 

Po minięciu tej maleńkiej wioski koło krzyża skręca się w lewo i idzie się żwirową drogą. Prowadzi ona dalej krótko przez las i wychodzi się na drodze Bryzgiel – Czerwony Krzyż. 

      Bardzo lubię Jastrzęby. Jest tu trochę historii z dawną wsią, okazałe lipy cieszą swym widokiem. Na miejscu piękny widok na Wigry i puszczańskie lasy. Wokół cisza i spokój. Idealne miejsce na lekkie niedzielne spacery.