Tyle się mówi o lasa naturalnych, i że jest ich tak mało. Za sprawą ludzkiego działania miejsc takich jest niewiele ale to nie znaczy, że nie ma w ogóle. Rezerwat Kozi Rynek w Puszczy Augustowskiej został utworzony między innymi właśnie by chronić taki las. Dla miłośników przyrody jest to obowiązkowy cel podróży ponieważ nieczęsto jest możliwość by zajrzeć w głąb rezerwatu.

      Kozi Rynek usytuowany jest mniej więcej w połowie drogi między Augustowem, a Lipskiem. Już jadąc przez puszczę możemy zacząć cieszyć się pięknymi otaczającymi borami sosnowymi. Po wyjeździe z królewskiego miasta mijamy jezioro Sajno i prostą jak struna szosą kierujemy się na południowy wschód. Należy uważać by nie przeoczyć niewielkiego drogowskazu kierującego w lewo. Po zjechaniu z asfaltu i uważnym pilnowaniu oznakowań docieramy do parkingu obok rezerwatu. Są tutaj wiaty z ławkami i stołami oraz miejsce na ognisko. Stojąca tablica zawiera podstawowe informacje o rezerwacie. 

 

 

      Z racji położenia z dala od ludzkich siedzib i w bagnistym trudno dostępnym terenie było to schronienie powstańców i partyzantów. W czasach Powstania Styczniowego 1863-64r. oddział płk. K. Ramotowskiego „Wawra” stoczył tutaj bitwę. Pamięć o tamtych wydarzeniach przypomina powstańcza mogiła. Podczas II Wojny Światowej schronienie w leśnych ostępach znajdowali żołnierze AK.

 

Rezerwat o pow. blisko 150 ha. obejmuje naturalne zbiorowiska puszczańskich grądów i łęgów. Zobaczyć można tu też borealną świerczynę na torfie. Zwiedzający nieobeznani z leśnymi arkanami mogą skorzystać z pomocy tablic ustawionych wzdłuż ścieżki edukacyjnej. Dla mnie najciekawsza jednak jest przyroda tego miejsca. Zobaczyć tu można świerki w różnej kondycji zdrowotnej. Jest piękne naturalne odnowienie gęste jak „szczotka”. 

 

 

Obok leżą powalone sztuki przez wiatr. 

 

Częstym jest widok uschniętych drzew zaatakowanych przez owady. Nikt jednak tego nie usuwa bo to królestwo przyrody.

 

      Jedynie przy szlaku turystycznym ścięto suche drzewa dla bezpieczeństwa zwiedzających. Przyrodników ucieszy duża ilość martwego drewna. Nikt tu go stąd nie zabiera. Jest to też doskonały biotop dla różnego rodzaju ptaków. Ze względu na dużą ilość zamierających świerków można przy odrobinie szczęście zobaczyć dzięcioła trójpalczastego. Jest on wielkim wielbicielem larw kornika drukarza. Kornik za to jak wiadomo jest wielbicielem świerków.

      Oczywiście lubią kręcić się tutaj sarny i jelenie. Jednak muszą bardzo uważać by nie paść ofiarą wilków. Ślady obecności drapieżników w postaci odchodów udało mi się zaobserwować tuż za granicą tego chronionego obszaru. 

 

      Rezerwat wart jest odwiedzenia ponieważ jako jeden z niewielu jest udostępniony do zwiedzania. Przygotowana jest nawet w tym celu niewielka dobrze utrzymana infrastruktura. Walory rezerwatu są nie tylko przyrodnicze ale i historyczne. Aby w całości skorzystać z możliwości jakie daje to miejsce najlepiej wybrać się z przewodnikiem. Osoba mało obeznana z leśnymi meandrami może niewiele skorzystać z wycieczki. Pod opieką fachowego przewodnika będzie to bardzo poznawcza wizyta.