Miłośnicy mazurskiego krajobrazu maję ostatnią chwilę na uwiecznienie historycznej drogi w jej naturalnym wykonaniu. Właśnie trwają pracę nad zalaniem asfaltem brukowanej drogi Radzieje – Kamionek Wielki. 

      „Kocie łby” czy kostka brukowa kiedyś była tu częstym widokiem.

 

Obok czerwonej dachówki to jeden ze stałych elementów tutejszego krajobrazu. Do dzisiaj w wielu miejscach nic lepszego nowoczesna technika nie zbudowała. Pomimo wielu lat użytkowania, czasem intensywnego, cześć z nich ma się zaskakująco dobrze (jak na swój wiek).

 

Trzeba jednak trochę zrozumieć mieszkańców i nie mieć im za złe, że i oni chcą w końcu „normalnej drogi”. 

      Pośród wielu wąskich i krętych  dróg w byłych Prusach Wschodnich, kto wie być możne ta była najważniejsza. Podczas ostatniej wojny łączyła kilka niezwykle ważnych miejsc, gdzie ważyły się losy świata. Na swoją kwaterę A. Hitler wybrał pobliski Gierłoż zwany z tego powodu Wilczym Szańcem. Wokół niego rozlokowane były wojenne siedziby najbliższych współpracowników i dowódców. Na północ  od Radziej rezydował H. Lammers szef Kancelarii Rzeszy. Dalej w kierunku Węgorzewa w Mamerkach mieściła się Kwatera Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych. W Sztynorcie urzędował J. von Ribbentrop – minister spraw zagranicznych Rzeszy. Co prawda do dyspozycji miał specjalny pociąg ale nie zawsze mógł szybko z niego skorzystać i wtedy swoim mercedesem jechał właśnie tędy. W końcu zaraz po wojnie Rosjanie tędy zwozili rabowany inwentarz do Sztynortu i dalej do Rosji. Gdyby tutejsze kamienie mogły mówić dowiedzielibyśmy się z pewnością wielu ciekawych rzeczy.

      Jako droga leżąca teraz trochę na uboczu przez wiele lat nie doczekała się asfaltowania. Są dwa sposoby by jadąc taką nawierzchnią nie zgubić wszystkich plomb lub nie rozbić zawieszenia w samochodzie. Należy jechać bardzo wolno lub tak szybko by kołami „lecącego” samochodu tylko lekko dotykać bruku. 

      Ale nadszedł i na nią czas.

 

Dla mnie była to trochę droga do innego świata. Stary poniemiecki bruk przez wiele lat prowadził do tajemniczych bunkrów nad Mamrami. Ale przede wszystkim jest to droga do Sztynortu. Wg mnie to najprawdopodobniej najciekawsze miejsce na Mazurach i to pod wieloma względami. O mojej ostatniej wizycie w tym miejscu będzie w następnym wpisie.