Każdy region ma swoje charakterystyczne i znane miejsca. Są one celem podróży największej części turystów. Ale każdy region ma też swoje „smaczki” znane bardziej pasjonatom i wielbicielom danego zakątka. W Dolinie Biebrzy dla mnie takim miejscem jest Uroczysko Dębiec położone nad rzeką Ełk. Rzeka ta na pewnym odcinku jest granicą parku, później łączy się z Jegrznią i wpada do Biebrzy. Razem z Kanałem Woźnawiejskim tworzą tak zwany Biebrzański Trójkąt. Jedno z najbardziej odludnych i niedostępnych miejsc. Na Dębcu dawniej była osada, w której w dwóch domach mieszkały trzy rodziny. Życie nie było tu łatwe. Brak dobrej drogi, oddalenie od innych osad ludzkich i bagnisty teren dookoła, wymagał hartu duch od mieszkańców. Obecnie nikt tam nie mieszka. To znaczy nie mieszkają ludzie za to spotkać można wiele gatunków ptaków no i oczywiście łosie.

Krzyżują się tutaj dwa szlaki turystyczne. Wiosną tego roku na wzniesieniu powstała wieża widokowa.

Jednak i w dzisiejszych czasach trudno tu dotrzeć. Obecnie teren z powodu wysokiego poziomu wód jest zalany. Dysponując nawet dobrym samochodem z napędem 4×4 nie zdecydowałem się brnąc kilka kilometrów przez zalane łąki. Woda jest tak wysoka że nie widać nawet którędy prowadzi droga. Może bym i dojechał, ale w razie ugrzęźnięcia w torfie nikt by mi nie pomógł. Wiosną kiedy miałem ze sobą wodery udało mi się „zdobyć” Dębiec na piechotę, ale nie tym razem. Swoją drogą to cieszę się że są jeszcze takie miejsca i to całkiem niedaleko gdzie nie dojedzie żaden samochód, a piesze dotarcie wymaga dużego wysiłku. Jeśli ktoś ma ochotę na wyprawę na Dębiec, podglądać łosie, posłuchać jak „Dąb” i „Żuraw” zaopatrywali partyzantów oraz z jakiego powodu postawiono metalowy krzyż w tym miejscu zapraszam na wspólna wyprawę.