Ostatnio trochę czasu spędziłem nad Biebrzą. Ku mojemu zdziwieniu wciąż utrzymuje się wysoki poziom wody w rzece. W Dolistowie stoi znak informujący, że droga jest zalana.

Miejscowi dają sobie radę i jak przystało na mieszkańców mokradeł wiedzą którędy można przejechać. Najgorzej mają rowerzyści jadący Green Velo.

Nawet spotkałem dwóch śmiałków, niewiele sobie robiących z ostrzeżenia o zalanej drodze.
Łąki w okolicy ładnie pokoszone, jakieś kaczki krążące nad głową, w oddali czapla biała. Jednak we wrześniu nad Biebrzę przyjeżdża się na bukowisko czyli czas rui u łosi. Jest jeszcze co prawda wcześnie ale o tym w następnym wpisie.