Rezerwat „Borki’ położony w sercu Puszczy Boreckiej to z pewnością jeden z najdzikszych zakątków nie tylko Mazur ale i kraju. Mało kto wie skąd tak na prawdę się wziął. W XVIII i XIX lasy mazurskie nawiedzały silne gradacje brudnicy mniszki. Powodowały zamieranie lasu na ogromnym obszarze. Ówcześni leśnicy za każdym razem na miarę swoich możliwości walczyli z owadami i skutkami ich działalności. Usuwano martwe drzewa. Nie mogąc zagospodarować takiej ilości drewna w Czerwonym Dworze otworzono hutę szkła i palono pozyskanym surowcem. Tutejszy teren do prowadzenia gospodarki leśnej jest bardzo trudny.

Gleba gliniasta, bagnista i na dodatek górzysta, a pił motorowych jeszcze nie było. Podjęto wtedy decyzję, że część puszczy pozostawi się bez ingerencji człowieka jako tzw. dzikie oddziały. Przez lata przyroda urządziła las po swojemu. Tak powstały zbiorowiska zgodne z siedliskiem, zróżnicowane gatunkowo i bez ingerencji człowieka. Co prawda na przestrzeni dziesięcioleci człowiek zaznaczył swoją obecność tu i ówdzie ale w ograniczonym stopniu. Występuje tu wiele chronionych gatunków roślin i zwierząt. Bardzo efektownie wiosną kwitnie całymi łanami czosnek niedźwiedzi.

Spotkać można dzięcioła białogrzbietego czy muchołówkę małą lub białoszyją. Dogodne warunki do bytowania są dla cennego porostu granicznika płucnika.

No i oczywiście bywają tu żubry. W 2015r. rezerwat został powiększony o blisko 100%. Obecnie jego powierzchnia to 440 ha. Teren nie jest udostępniony do zwiedzania ale przecina go publiczna droga nazywana przez miejscowych „Powiatową”.

Jest to świetna trasa na spacer przez rezerwat. Idąc przed siebie człowiek może poczuć smak prawdziwej Puszczy.

Będąc tam ostatnio udało mi się nawet zobaczyć żubry choć tylko z daleka.

Wszystkich chętnych chcących odwiedzić prawdziwą Puszczę zapraszam na wspólną wyprawę.

W mateczniku Żubrów

W prawdziwej puszczy