W ostatnim czasie miałem przyjemność odwiedzić Puszczę Białowieską. Choć czasu było mało to skorzystałem z okazji i przespacerowałem się znaną ścieżką „Żebra Żubra”. Blisko trzy kilometrowy szlak prowadzi przez podmokłe i piękne lasy puszczańskie.

 

      Tak na prawdę jest to bardzo stara „droga”, którą mieszkańcy pobliskich osad chodzili do Białowieży. Były czasy kiedy nie było jeszcze asfaltu do „Trójmiasta” czyli Teremisek, Pogorzelec i Bud. Wysoki stan wody w rzece Narewce nie zawsze umożliwiał przejazd przez łąki. Cienkie koła wozów zapadały się w torfowych łąkach. Mieszkańcy znaleźli sobie drogę przez las. Pośród olsów i wszelkiego rodzaju bagnisk trafiały się wyniesienia gdzie można było przejść suchą stopą. Bardziej podmokłe odcinki wykładano luźno ułożonymi szczapami lub całymi pniami. Ze względu na wygląd szybko „ukuto” nazwę „Żebra Żubra”. Miejscami usypano niewielkie groble. W latach 70-tych kiedy ruch turystyczny się nasilał, Jacek Wysmułek (leśnik) zaproponował by przystosować „żebra” dla potrzeb turystów. Tak powstała jedna z najbardziej znanych białowieskich atrakcji.

      Pamiętam jeszcze czasy gdy wiosną potrzebne były wysokie gumowce by tędy przejść. W tym roku zakończono jej gruntowny remont. Do użytku oddano kładkę z dębowych bali, miejscami  by wzmocnić groblę dowieziono żwir.

 

Dzisiaj śmiało można na tu wyruszać. Jest to wąska kładka, po której należy poruszać się jeden za drugim. Choć nawierzchnia jest twarda, to ze względu na jej szerokość i ruch pieszy odradzam rowerzystom. Początku trasy należy szukać przy asfaltowej drodze z Białowieży do Pogorzelec.

 

      Kładka prowadzi przez piękne wiekowe puszczańskie drzewostany. Widzimy wiele gatunków drzew, krzewów i roślin zielnych. Pod korą widać żerowiska owadów.

 

      O tej porze z daleka jest wyczuwalny po charakterystycznym zapachu kwitnący czosnek niedźwiedzi. Występuje tutaj w dużych ilościach.

 

 

Pośród wielkich wykrotów można usłyszeć śpiew wielu ptaków. (Komary chyba też lubią to miejsce bo potrafi być ich dużo.)

 

Ścieżka „zaprowadzi” nas do rezerwatu pokazowego gzie można oglądać między innymi żubry.

      Na koniec uwaga o sprawach związanych z remontem. Do renowacji kładki należało użyć oczywiście biodegradowalnego, i naturalnego pochodzenia materiału. Ze względu na trwałość wybór padł na drewno dębowe.

 

Ponieważ w puszczy nie wolno wycinać odpowiednich do takich potrzeb dębów, nawet na własne potrzeby, dlatego materiał został przywieziony z poza tego terenu. Zastanawiam się czy w ochronie puszczy chodzi o to by mieszkańcy musieli przywozić drewno do lasu?