Rospuda to niewielka ale bardzo ciekawa rzeka. Kilka lat temu było o niej bardzo głośno za sprawą budowy obwodnicy Augustowa. Warto wybrać się nad nią by osobiście przekonać się o jej urokach. Rzeka arcyciekawa.

Przez wiele lat była granicą pomiędzy Wielkim Księstwem Litewskim, a zakonem krzyżackim, później rozgraniczała Prusy a Polskę. Było na niej kilka młynów, które piętrzyły wodę. Dlatego poziom wody wahał się na przestrzeni stuleci. Są pewne przesłanki mówiące nawet o zmianie koryta rzeki w dawnych czasach. Człowiek odcisną na niej swoje piętno, mimo to nadal jest niezwykle interesująca. Są nawet tacy, którzy twierdza, że niektóre jej odcinki są rzadkością na skalę europejską. Wiele w tym wszystkim jest prawdy. Żeby się o tym przekonać najlepiej osobiście się tu wybrać. Ale ostrzegam choć to rzeka niewielka potrafi dosłownie wciągnąć na zdradzieckich bagnach. Dlatego odradzam samotne wędrówki.

Większość ludzi zna ją z urokliwych spływów kajakowych. W górnym odcinku przepływa przez kilka rynnowych jezior. Szlak prowadzi przez tereny rolnicze i leśne. Przy niskim stanie wody można o kamieniste dno porysować kajak. Większość spływów kończy się w Świętym Miejscu, o którym wspominałem przy okazji rajdu konnego. Na leśnych odcinkach trzeba uważać na zwalone drzewa. Płynąc dalej dopłynie się do jeziora Rospuda. Tuż przed nim brzeg jest bagnisty, trudnodostępny, porośnięty czciną i olszami.

Jeziorem dopływa się do Augustowa. Poniżej miasta rzeka zwana jest Nettą i wpada o Biebrzy.

Przyrodników interesuje jednak rozległe torfowisko leżące na wysokości miejscowości Szczebra. Z daleka na pierwszy rzut oka bagno jakich wiele. Trochę trzcin, turzyc kilka olsz. Aby dostać się do niego należy najpierw wspiąć się na spore wzniesienie. Jest to utwór geologiczny zwany ozem. Porośnięty jest pięknym borem sosnowym.

Ze stromych zboczy przez drzewa widać zarys bagna.

Dopiero po wyjściu z lasu i dostaniu się na teren torfowiska można dostrzec jego niepowtarzalność. Nie jest to zwykłe bagno porośnięte tylko trzciną.

Jego specyfiką jest niska roślinność włącznie z mchami. Zwane nawet jest to mechowiskiem. Teren ten nie zarasta lasem ani inną roślinnością krzewiastą. Dzięki specjalnym właściwościom wody większe rośliny nie znajdują tu warunków do życia.

Za to występuje tu wiele innych rzadkich przedstawicieli flory. Główny z nich to miodokwiat krzyżowy, ale też lipiennik Loesela czy skalnica torfowiskowa. Doliczono się 75 chronionych roślin, a nawet 13 z Polskiej Czerwonej Księgi.

Od „zawsze” panują tu jednostajne warunki torfowe. Dzięki temu zachowało się w niezmienionym stanie rzadkie torfowisko przepływowe z trwającym wciąż procesem torfotwórczym. Dotychczasowy stan i zachowanie siedliska klasuje to miejsce w ścisłej czołówce krajowej i europejskiej! Podobne występują na bagnach biebrzańskich. Jednak są odwodnione, a procesy zachwiane. Biebrzańskie wymagają ludzkiej interwencji (koszenia) w powstrzymaniu przed zarastaniem, w przeciwieństwie do rospudzkich. Wielu naukowców mówi wprost o unikalnym charakterze na skalę europejską. Podkreślają jego wręcz modelowy stan.

Również ciekawe gatunki ptaków upodobały sobie to miejsce. W sezonie odzywają się derkacze, żurawie. Z lasu niesie się głos dzięcioła czarnego. W otaczających lasach można spotkać dzięcioła białogrzbietego. Otaczające stare drzewostany sosnowe sprzyjają sóweczce i włochatce.

Nad całością „czuwają” bieliki. Nam udało się znaleźć wypluwkę jakiegoś drapieżnika.

Kilka lat temu pokazałem rzekę pewnemu Duńczykowi. Mój gość nie mógł wyjść z podziwu nad nią. Jako zapalony wędkarz stwierdził, że za granicą musiałby wiele zapłacić za możliwość wędkowania w takiej rzece. Po jego wizycie utwierdziłem się w przekonaniu, że najtrudniej dostrzec to co mamy najbliżej.

O Rospudzie można jeszcze wiele opowiadać. Jest tu rzeka Jałówka, która potrafi płynąc pod „górę” czy stare groble prowadzące do nie istniejących mostów. Jest piękny Kanał Augustowski, który nie pozostaje bez wpływu na otoczenie. Tędy biegła granica ustalona przez Ribbentropa i Mołotowa. Przede wszystkim jest to prawdziwa ostoja dzikiej przyrody. Poza mało szkodliwymi kajakarzami jest tu niewielu turystów. Warto przyjechać by zobaczyć piękno doliny Rospudy.