Nur białodzioby
Teren Wigierskiego Parku Narodowego w zeszłym 2019r. obfitował w ciekawe stwierdzenia fauny. A to żubr przyszedł, ktoś nagrał rysia, że o wilkach już nie wspomnę. Ale najlepsza sensacja była na koniec roku. Otóż, na wodach jeziora Wigry zaobserwowano po raz pierwszy nura białodziobego (Gavia adamsii). Jest to gatunek z najdalszej północy zamieszkujący tundrę. To zaledwie 35 stwierdzenie tego ptaka w Polsce i pierwsze w WPN. Ptaka można od 21 grudnia 2019r obserwować w okolicach Zatoki Słupiańskiej. Wieść lotem błyskawicy rozniosła się po okolicy. Nad Wigry zaczęli przyjeżdżać ptasiarze z bliższych i dalszych stron. Nie ukrywam mam dosyć blisko bo wystarczy, że wejdę na wieże widokową w Bryzglu i zatokę mam przed sobą. Ale myli się ten kto myśli, że znalezienie nura jest takie proste. Musiałem sporo nachodzić się z lunetą i lornetką by wypatrzeć go pomiędzy gągołami, bielaczkami i czernicam, które w dużych ilościach są teraz nad Wigrami. Do tego jest to ptak nurkujący tak więc trzeba każdy akwen kilkakrotnie sprawdzić, żeby ptaszysko nie było akurat schowane pod wodą. Z moich obserwacji wynika, że nie trzyma on się blisko innych ptaków i pływa samotnie. W godzinach południowych przy ładnej pogodzie, pluszcze się i czyści piórka. Wtedy najłatwiej go znaleźć. Później zaczyna polować. Nurkuje, przemieszcza się i jest bardziej aktywny dlatego trudniej go wypatrzeć zwłaszcza z dużej odległości. Raz nawet myślałem, że są już dwa osobniki, ale niestety to były dwa perkozy, z którymi go pomyliłem. Nienajlepsza pogoda w ostatnim czasie i wiatr powodujący większe zafalowanie utrudniają obserwację. Dlatego bardzo przydaje się luneta.
Taka ornitologiczna sensacja spowodowała nieco większy ruch na brzegu jeziora. Nie jest to jednak w żaden sposób niebezpieczne dla nura i innych zwierząt. Ptaki siedzą daleko na wodzie i nie przejmują się tym co dzieje się na brzegu. W tym miejscu akurat brzeg jest udostępniony dla ruchu turystycznego (półwysep Łysocha), swobodnie można zaparkować samochód na niewielkim parkingu i ruszyć brzegiem Wigier na poszukiwanie przybysza z dalekich stron. Z tego co wiem Pan NUR wciąż gości na wigierskich wodach. Zapraszam na indywidualne wyprawy ze Slowsudowia.