Trochę o rykowisku napisałem we wcześniejszym poście. Jednak jak to zazwyczaj bywa w przyrodzie, niczego nie możemy być pewni na 100%. Na to czy uda nam się usłyszeć jelenie  ma wpływ wiele czynników. Szczyt rykowiska najczęściej przypada w drugiej połowie września (+/- 1 tydzień). Optymalna jest bezwietrzna, bezchmurna pogoda z zimnymi nocami i przymrozkami nad ranem. Deszcz zawsze powoduje że byki niechętnie się odzywają. Przy sprzyjających warunkach zaczyna być je słychać od zachodu słońca, przez całą noc, aż do świtu. Kiedyś słyszałem mocno ryczącego byka nawet o godzi 8.30 i nie mówię tutaj o pojedynczych „stęknięciach”, które daje się słyszeć także poza rykowiskiem. Ryk jelenia to swego rodzaju ogłoszenie/komunikat. Jest wyraźny i dobrze słyszalny. Przy dobrych warunkach nawet na kilka km. Jedne z nich „mówią” że są najsilniejsze, najodważniejsze i przepędzą każdego intruza. Inne przyjmują te wyzwanie i chcą się zmierzyć w rywalem. Jeszcze inne tęsknym głosem szukają łań. Wielką sztuką jest umiejętność rozumienia ich mowy. Mistrzostwem jest możliwość nawiązania kontaktu głosowego z jeleniami – nazywamy to sztuką wabienia jeleni. Dobry „wabiarz” potrafi nie tylko poplotkować z gadułami ale i zachęcić do spotkania i rozmowy stare i doświadczone byki. Nie polecam robić to niedoświadczonym osobom ponieważ nieumiejętne wabienie może spłoszyć zwierzynę. Do wabienia pomocne są „przyrządy” wykonane z rogu bawolego, muszli ślimaka trytona. Niektórzy potrafią wabić na szkle od lampy naftowej a najwięksi specjaliści nawet na własnych dłoniach. Ja używam (staram się nie nadużywać) specjalnie przygotowanego rogu bawolego.